Zaćmienie na Syberii zaczyna się około 17 czasu lokalnego. Jako, że mamy sporo sprzętu, zaraz po śniadaniu zabraliśmy się za przygotowania – rozstawianie teleskopu, kamer, przygotowanie stanowiska komputerowego. Niebo nadal jest bezchmurne. Jest upalnie. Najwyższa zarejestrowana temperatura w dzień zaćmienia wynosi 46,4 °C w cieniu.
Po rozłożeniu sprzętu wyznaczyliśmy precyzyjne współrzędne geograficzne miejsca obserwacji i momenty kontaktów podczas zaćmienia Słońca:
- Szerokość geograficzna: 51°40'07" N, Długość geograficzna: 86°02'53" E, Wysokość: 379m n.p.m.
- 9:49:30 UT - I kontakt, 10:51:24 UT - II kontakt, 10:52:31 UT - środek fazy całkowitej, 10:53:38 UT - III kontakt, 11:51:23 UT - IV kontakt
Około 1,5 godz. przed zaćmieniem zaczęły pojawiać się na niebie pojedyncze chmury, zerwał się też stosunkowo mocny wiatr i nasze stanowisko komputerowe trzeba było momentami trzymać, aby nie odleciało. Z uwagi na bardzo duży upał, a jednocześnie wysoką wilgotność powietrza i zachmurzenie, musieliśmy zabezpieczyć cały sprzęt przed zamoknięciem. Jak się szybko okazało, nasza przezorność była się opłaciła... Po deszczu, na około 30minut przed początkiem zaćmienia, zdjęliśmy folie ochronne, podłączaliśmy wszystkie kable i ustawialiśmy sprzęt obserwacyjny.
Zaczęło się – jest pierwszy kontakt!
Zarówno zaćmienie jak i nasze obserwacje rozpoczęły się zgodnie z planem, a obraz z kamer był przesyłany na bieżąco dla Internautów na stronę
www.live.astrohobby.pl. Sprzęt do transmisji live rejestrował kilkanaście klatek na sekundę, a dzięki specjalnemu programowi, obraz po przetworzeniu na niską rozdzielczość był przesyłany na specjalny serwer.
Wszystko działo się sprawnie i zgodnie z planem, aż do momentu gdy tuż przed drugim kontaktem rozgrywający się na naszych oczach kosmiczny spektakl przesłoniły chmury. Niestety pomimo naszych przygotowań i starań, faza maksymalna nie była widoczna z uwagi na zachmurzenie. Pomimo tego obserwowaliśmy co się działo dookoła – zbliżający się cień i stopniowo zapadającą ciemność.
Po 2 minutach i 14 sekundach nastąpił koniec "historycznej nocy za dnia" i z każdą sekundą robiło się coraz jaśniej. Spojrzeliśmy na rejestrator temperatury i ku naszemu zaskoczeniu wskazywał on 28,7°C co oznaczało spadek o 17,7°C. Z doświadczenia wiemy że to bardzo duża różnica.
Było to dziesiąte zaćmienie rejestrowane przez Astrohobby Expedition Team, i jednocześnie drugie niewidoczne w najważniejszej fazie z powodu zachmurzenia (podobnie jak na Madagaskarze w 2001 roku). Zgodnie z tradycją, tuż po zaćmieniu Marcina nabił tytoniem i zapalił swoją ulubioną fajkę. Zwyczaj ten kontynuuje on od wielu lat. Wieczorem po spakowaniu sprzętu, pierwszy raz poczuliśmy chwilę spokoju i wytchnienia. Późnym wieczorem siedząc na świeżym powietrzu mieliśmy okazję wysłuchać koncertu bardzo znanego miejscowego, ałtajskiego pieśniarza. To był wspaniały dzień, dla nas obojga i będziemy go długo wspominać :)
Warto też wspomnieć, że jeszcze w czasie podróży planowaliśmy wspólnie kolejne wyprawy na zaćmienia, z których dwie odbędą się w przyszłym roku: w styczniu na Sumatrze, a w lipcu w Chinach lub Indiach. Mamy nadzieję, że tym razem zobaczymy je bez chmur :)
Z bazy obserwacyjnej Astrohobby Expedition Team w Chemal –
pozdrawiają Marta i Marcin.
Zobacz także:Jak fotografować zaćmienia SłońcaZobacz z nami zaćmienie Słońca - Nowosybirsk i góry Ałtaju...Zobacz z nami zaćmienie Słońca - w drodze na Syberię...Zobacz z nami zaćmienie Słońca na Syberii