JESTEM TU, I TY JESTEŚ, ABY COŚ PRZEŻYĆ
Od Autora
Odpowiem na pierwsze i podstawowe pytanie –
dlaczego nieudane? Odpowiem krótko, że za takie je uznałem na jakimś tam etapie. Ponieważ proces twórczy jest rzeczą skomplikowaną, odpowiedź ta nie wyczerpuje zagadki.
Skupić się musimy na podejściu do sztuki. Ponieważ nie interesuje mnie całkowicie formalizm, moje poszukiwania dotykają treści i ekspresji. W tych, z kolei, lubię podpierać się symbolem i jego uwypukleniem w znaczeniu. Treść nieodwołalnie wiąże się z zapisywanym słowem.
Słowem, które naszemu życiu nadaje sens. Jestem tu, i ty też jesteś, aby coś przeżyć. Moja aktywność, od swoich świadomych początków, wiązała się z zapisywaniem myśli w formie metaforycznej oraz potrzebie
zamrożenia chwili w obrazie. Skąd ten dualizm – nie wiem.
Wykonywanie zdjęć stało się czynnością masową i powszechną. Właściwie wraz z rozwojem turystyki fotografuje prawie każdy … Obraz praktycznie zastąpił nam dziś słowo, ale system komunikacji oplótł nas jednocześnie tak szczelnie, że trudno dziś określić jego podstawowe kanały.
Pytanie czym myślimy stało się pytaniem zasadniczym. Czy myślimy emocją? … Czy myślimy prawem?... Czy też może myślimy życzeniem?... Zachcianką?... – Nie udzielajmy zbyt łatwej odpowiedzi.
Niech pytanie pozostanie w zawieszeniu.
Proponuję Wam dziś
spotkanie ze słowem. Słowem, które w wymiarze czytelnictwa uległo ogromnej degradacji oraz redukcji. W wymiarze poezji oraz jej percepcji praktycznie zanika, choć paradoksalnie – nowych rzesz poetów nie brakuje. Zwłaszcza w Polsce. Proponuję takie spotkanie z dwóch powodów. Po pierwsze moja droga artystyczna – jako autora tej wystawy fotografii – prowadzi poprzez słowo.
I to jest słowo poszukujące metafory.
Po drugie szukam w
fotografii jako dziedziny sztuki – słów, bądź poezji, jako funkcji opisania świata w komunikacji z odbiorcą. Ten dualizm twórczy spowodował być może stłumienie słów poezji, do form najprostszych i wyraźnych, jak również postrzeganie świata w kategoriach myślenia obrazem. Przejawia się to myślenie próbą uchwycenia wielu wątków symboliki obrazu i jego jątrzącego przekazu.
Mamy zatem chaos podniesiony do rangi pewnego porządku, mamy prostotę formy zmieszaną z plastikowym kiczem, mamy wreszcie strzępy uczuć i emocji rzuconych w wir materii oraz wyszukanych technologii. Nasz świat stał się wyjątkowo skomplikowany. Pogmatwał się na tyle, iż w swojej masowości możemy śmiało go uznać za nieudany.
I może na tym polega błąd tych fotografii. Na odwróceniu świata do góry nogami. Na obserwacji nieustannej potrzeby człowieka do: kontaktu, bycia „w zasięgu”, na dostępności poza granice życia.
Jednocześnie każde z tych zdjęć gdzieś tam, kiedyś, jakoś – odrzuciłem. To sekwencje nieudane, zdawałoby się – niepotrzebne. Z innej perspektywy. Można ich dotknąć anonimowo. Zetknąć się z nimi „za rogiem”, każdego dnia, w każdym świecie. Moje myślenie obrazem składa się z setek, tysięcy takich obrazów, jak i z milionów słów dotąd nie zapisanych. Z pozornego chaosu wyłania się świat ludzkiego zagubienia.
Szaleństwa w poszukiwaniu czegoś więcej, czegoś ponad w tym bezustannym – wydawałoby się bezsensownym biegu - zwanym Życiem.
Zobacz także:Konkurs Fotograficzny Empiku 2014 rozstrzygnięty!Pokazy filmów szwajcarskich festiwalu Planete+ DOC w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym GdyniaKonkurs Lubelskiego Towarzystwa Fotograficznego "FOTOGRAFIA MIESIĄCA" - SIERPIEŃWernisaż wystawy BOIKO Jana Brykczyńskiego (Sputnik Photos)Najpiękniejsze polskie zakątki na fotografiach - WYSTAWA „7 NOWYCH CUDÓW POLSKI”Wraca Akademia Fotoreportażu w plenerze!Polska ostatniej dekady w obiektywie najlepszych polskich fotoreporterówLegionowe kadry - początki polskiego reportażu wojennego